poniedziałek, 27 października 2014

Joga dla karate :)

Karate kyokushin trenuję od przeszło dwóch dekad. Od 1999 r. jestem zawodnikiem, rywalizuję w kategorii kumite (walka) w formule full-contact (uderzenia i kopnięcia zadawane są z pełną siłą, techniki ręczne można wykonywać tylko na tułów rywala, nożne na każdą strefę, w walce sportowej nie używa się ochraniaczy). Największy sukces, jaki odniosłem, to 2 miejsce na Mistrzostwach Europy Seniorów. Od 2001 roku prowadzę grupy karate. Z jogą po raz pierwszy zetknąłem się w 2002 roku.
Walki prowadzone w pełnym kontakcie oraz przygotowania do tego typu rywalizacji stanowią, moim zdaniem, dość duże obciążenie dla organizmu. Długotrwały trening obciąża kręgosłup i stawy, a wielu byłych zawodników ma problemy z biodrami. Zawodnicy w większości ćwiczą głównie w niesymetrycznej pozycji (lewa noga z przodu), co prowadzi do zaburzenia proporcji pomiędzy lewą a prawą stroną ciała.
Uważam, że regularna praktyka jogi jest bardzo dobrą profilaktyką przeciwko wyżej wymienionym problemom. Mnie najbardziej pomogła zwalczyć dolegliwości związane kręgosłupem. Joga pozwala również lepiej poznać swoje ciało. Osoby, które trenują sporty walki przeważnie rozciągają tylko mięśnie pozwalające na wykonywanie wysokich kopnięć, zapominając o innych częściach i wprowadzając jeszcze większe dysproporcje. Praktyka asan nie tylko niweluje różnice, ale również przypomina o istnieniu pewnych grup mięśniowych i uświadamia jak ciężko jest je rozćwiczyć, gdy są zaniedbane.